W najnowszym wydaniu:

Warszawska Gazeta

CÓRA WEHRMACHTU OCENIA POLSKĘ

Dopiero co wyjechał z Polski syn adiutanta Hitlera, a teraz przyjechała córka oficera Wehrmachtu. Co jest nie tak z tymi Niemcami? Dlaczego na to pozwalamy?

Berlin nawet nie próbuje zachować jakichkolwiek pozorów neutralności, obiektywności i uczciwości. Wysyłanie do Polski na kontrolę takiej skandalistki wygląda na celową prowokację i pokazanie rządzącym Polską, że Niemcy będą nas okładać najbardziej sękatymi kijami dopóty, dopóki władzy w Polsce nie przejmie niemiecka partia, czyli Platforma Obywatelska.

Cóż za wielkie wyróżnienie spotkało Polskę. Oto po raz pierwszy w swojej historii Unia wysyła do kraju członkowskiego „misję rozpoznawczą”, której członkowie mają rozstrzygnąć, czy nasze państwo jest w stanie zarządzać miliardami z Krajowego Planu Odbudowy. Dodajmy, że miliardami, z których Polska nie otrzymała do tej pory ani jednego euro. Zdarzało się, że Bruksela kontrolowała wydatkowanie przyznanych i wypłaconych poszczególnym krajom środków, jeżeli wykryto jakieś nieprawidłowości. Dla nas najwidoczniej uczyniono prewencyjny wyjątek. To tak, jakby stomatolog dokonywał oceny zużycia uzębienia u niemowlęcia, zanim wyrżnęły mu się pierwsze ząbki. Warto jeszcze zwrócić uwagę na szefową tej historycznej siedmioosobowej „misji rozpoznawczej”, która w ubiegły wtorek przybyła do Warszawy. Jest to niemiecka polityk i eurodeputowana Monika Hohlmeier z CSU, która zapowiedziała spotkania w cztery oczy z „wybranymi” dziennikarzami śledczymi oraz sędziami i prokuratorami reprezentującymi „wybrane” samorządy zawodowe. Nie trudno domyślić się, że ci „wybrańcy” to dziennikarze GW, TVN-u i Axel Springer Polska oraz noszeni na rękach i nagradzani przez Berlin sędziowie ze zbuntowanych przeciwko państwu polskiemu stowarzyszeń Iustitia i Themis.