W najnowszym wydaniu:

Warszawska Gazeta

Pokonać Matrix

Obyś żył w ciekawych czasach, brzmi znane powiedzenie. Prawdopodobnie chińskie. Fraza ta jest rzekomo przekleństwem. A skoro tak, to być może tłumacz niedokładnie przełożył ją z mandaryńskiego (chińska język bardzo trudna). I może nie o ciekawe czasy chodzi w owym złorzeczeniu?

Ciekawe czasy to takie, które wzbogacają – intelektualnie, emocjonalnie, duchowo. To okres wzrostu, również optymizmu. To czas zbiorów. Dobrych owoców będących efektem starań, zabiegów. Trudów włożonych w przyszłość naszą i następujących pokoleń. Tym, przynajmniej według mnie, są ciekawe czasy.

O czasach dziwnych i przewrotnych

Czy latem 2022 r. moglibyśmy coś takiego powiedzieć o tym, z czym obecnie mamy do czynienia? A przecież dziś tak często stosuje się ową mądrość chińską, chcąc krótko podsumować bieżące sprawy.

Więc może mówmy nie tyle o czasach ciekawych, co o czasach dziwnych. A to jednak nie to samo. Słowo „dziwny” pochodzi od łacińskiego „divinus” – boski, ale też wieszczący, przepowiadający przyszłość. A wyrocznie nigdy nie są dobitne, dosłowne. Stąd słowo to oznacza też błyszczący i mieniący się w oddali, a przez to wieloznaczny. Budzący nadzieję, ale i niepokój, a nawet grozę. Swojski i obcy jednocześnie. Prof. Antoni Kępiński, znany polski psychiatra, pisał w jednej ze swych prac o tym, że źródłem największego przerażenia nie jest obcy świat, ale taki, który, mimo że optycznie taki sam jak zawsze, odbierany jest przez nas „oczyma duszy” jako całkowicie nie nasz. Oblicze ukochanej osoby zmienia się nagle w twarz potwora. Mówimy wtedy o chorobowych omamach bądź nocnych koszmarach.

Tak więc czasy z pozoru „boskie”, czyli ciekawe okazują się w swej istocie demonicznymi, zwodniczymi. Dobrze znane – obcymi. Jednoznaczne – przewrotnymi. Wskazywałoby to, że znaleźliśmy się w rękach szaleńców, z których to rąk należałoby się jak najszybciej wyrwać. Wyjść ze świata ich urojeń, ich psychoz, w które chcą nas wciągnąć. Bynajmniej nie dla naszego dobra.