W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

Niemcy nad przepaścią – koniec gospodarczego cudu

Niemcy chwieją się pod ciosami rosyjskiego sojusznika. Biznes tonie, społeczeństwo ubożeje, a międzynarodowy autorytet Berlina gwałtownie spada. Nic dziwnego, że politycy na gwałt szukają winnych katastrofy, i tylko Olaf Scholz udaje, że nie wie, o kogo chodzi. Tak wygląda koniec ery dobrobytu zapewnianego tanimi surowcami. To koniec marzeń o niemieckiej Europie.

Niemcy bojąc się zimy, gromadzą drewno opałowe” (Deutsche Welle). „Ogrzewanie stanie się luksusem” (dziennik „Die Tageszeitung”). „Co druga firma boryka się z brakiem pracowników i deficytem materiałów (Raport instytutu gospodarczego IFO). Wreszcie: „MFW ostro obniżył prognozę wzrostu gospodarczego Niemiec” (biznesowy dziennik „Handelsblatt”). Tytuły mediów i raporty ośrodków analitycznych biją w oczy wszystkimi plagami egipskimi, które spadają na największą gospodarkę Europy. Wydaje się, że już gorzej być nie może, a jednak.

„Rosyjska wojna przeciwko Ukrainie, obawy o wstrzymanie dostaw gazu, zerwane łańcuchy dostaw oraz inflacja i podwyżka stóp procentowych w strefie euro. Wszystko to powoduje, że zagraniczni i krajowi inwestorzy coraz gorzej oceniają niemieckie perspektywy” – informuje medialna sieć Funke, z czego wynika, że ekonomiczne załamanie dopiero nabiera obrotów. Najsilniejsze uderzenie negatywnych czynników jest spodziewane jesienią, tymczasem indeks koniunktury ZEW Centrum Europejskich Badań Gospodarczych w Mannheim już w lipcu spadł niespodziewanie o 53 punkty. To największa korekta w historii badań.