W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

DOKĄD ZMIERZA ŚWIAT?
MIĘDZY WOLNOŚCIĄ A TOŻSAMOŚCIĄ

Odważne pytanie, prawda? Kto by nie chciał wiedzieć, dokąd zmierza świat! Odważne pytanie, ale nie za bardzo. Wielu ludzi zadaje przecież sobie takie właśnie albo podobne pytania. Bo w naturze człowieka znajduje się odpowiedni imperatyw, który każe zadawać nam pytania, nawet jesli nie ma na nie odpowiedzi. Ale na to pytanie: – Dokąd zmierza świat? – jak mi się wydaje, jest odpowiedź. Tylko, że my, malutcy ludzie, bez wystarczającej wiedzy, nie potrafimy na nie sensownie odpowiedzieć. Trzeba trochę pogrzebać w źródłach, w archiwach, w księgach mądrości, ale przede wszystkim trzeba dość wnikliwie obserwować, co się dokoła nas dzieje. To pierwszy krok do odpowiedzi, dokąd zmierza świat. Pierwszy, ale nie jedyny. Choć nie aż tak trudny, jak się wydaje. Świat nieustannie daje nam sygnały, w jakim kierunku zmierza, tylko musimy je spostrzegać i właściwie odbierać, rozumieć i interpretować. Niestety, nigdy nie ma gwarancji, że dobrze odczytaliśmy jakiś sygnał. Ale bez prób niczego nie osiągniemy. Więc do dzieła, próbujmy. Pewne prądy myślowe i zjawiska z wyraźną jaskrawością przebiegają przez ludzki glob mniej więcej od stu lat, choć ich korzenie sięgają XVIII w. i rewolucji francuskiej. Nie sięgajmy jednak aż tak daleko w głąb historii. My, rzez jasna, zwykli śmiertelnicy nie orientujemy się od razu, co zachodzi na świecie po zwykłych wydarzeniach, które nas otaczają. Patrzymy na fakty, konflikty, dramaty, napięcia społeczne, mniejsze i większe ruchy i przemiany gospodarcze, polityczne, obyczajowe, kulturowe, ale nie zdajemy sobie sprawy, że ktoś już dawno je zaplanował i przewidział. Bo widzimy gołe fakty, a nie obserwujemy głębszych procesów i szerszych mechanizmów, u podstaw których stoi zwykle jakaś myśl, ideologia, jakiś poważniejszy projekt globalny.