W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

Jak się wkręca dzieci

Niedawno w Internecie pojawiła się „sensacyjna” wiadomość, że dziewczyna, która przez wiele lat nosiła chłopięce, a później męskie stroje „i wielokrotnie prosiła, aby zwracać się do niej męskim imieniem”, porzuciła „samczą” kreację i „stała się” tym, kim zawsze była – kobietą. Zanim zdecydowała się na taki gest, matka dumnie mówiła: „córka lubi takie ubrania i nawet myśli, że jest jednym z [moich] synów”. Dziewczyna to latorośl prostych, choć bogatych rodziców: Angeliny Jolie i Brada Pitta.

Oskarowe bezmózgi

Oboje są aktywistami wspierającymi „małżeństwa” jednopłciowe. Oczywiście jeśli ktoś lubi plastikowych ludzi, to ma mnóstwo okazji, aby oglądać ich na ekranie w produkcjach hollywoodzkich, gdyż oboje są również popularnymi aktorami. A skoro tak, to łatwiej im sprzedawać szerokiej publiczności, poza swymi kreacjami filmowymi, najmodniejsze barachło umysłowe. A że, jak już zostało powiedziane, są ludźmi raczej słabo wykształconymi, a co za tym idzie bezkrytycznymi, nic dziwnego, że przyjmują z wdziękiem każde gó…o do propagowania i praktycznej realizacji – byle być na topie i inkasować kolejne miliony.

Jednak nie o Angelinie i Bradzie będzie dzisiejsza opowieść. Tylko o tym, jak tacy ludzie jak oni – mający więcej szczęścia niż rozumu, a pieniędzy niż rozumu i szczęścia razem wziętych – ustawiają nam życie i szkodzą dzieciom. Żeby tylko swoim.

Jolie i Pitt to oczywiście tylko przykład, w żadnej mierze nie należy traktować ich jako „tych najgorszych”, bo specjaliści od robienie ludziom wody z mózgu mają takich „aktywistów” i krzywdzicieli dzieci i młodzieży multum. A wśród nich wymienione z imienia i nazwiska postacie pewnie niczym gorszym niż przeciętna zła, którym emanuje wataha przemysłu rozrywkowego, się nie wyróżniają.

We wciąganie najmłodszych w świat nonsensu, groteski, świat zdehumanizowany, zaangażowany został szeroko rozumiany przemysł rozrywkowy. Również edukacja, od przedszkola wzwyż, wciągnięta została w ten proceder, ale to osobny problem.

Jak pisałem kilka miesięcy temu w tekście do TS („Biada gorszycielom!”) w dziedzinie formatowania dzieci i młodzieży na stado pawianów bez wychowania, bez wykształcenia, bez poczucia wstydu, winy, przyzwoitości, bez zahamowań wśród platform rozrywkowych wyróżnia się Netflix.

Przeprowadzone osiem lat temu, przez bank inwestycyjny Piper Jaffray, badania ujawniły, że zdecydowanym numerem jeden wśród serwisów z ofertą wideo oglądanych przez amerykańską młodzież jest Netflix. „Obecnie 37 proc. młodych ludzi za oceanem każdego dnia ogląda filmy i seriale, wykorzystując do tego Netflixa”.

Serwis, o którym mowa, znany jest ze swych lewackich przesłań, oczywiście szczelnie otulonych hasłami tolerancji, obrony różnorodności i praw człowieka. Tak jak narastające z każdym dniem zło rewolucji bolszewickiej maskowały deklaracje o ziemi dla chłopów, fabrykach dla robotników, pokoju dla mas i wolności dla wszystkich narodów.

Rafał Christ, piszący na portalu Spider’s Web, poinformował, że o tym, iż Netflix jest lewacki, mówią badania, które zlecił… Netflix. Serwis, chcąc sprawdzić, czy jego przesłanie jest w wystarczającym stopniu postępowe, zaangażował firmę mającą odpowiedzieć na to pytanie. Analitycy przeanalizowali ponad 300 filmów i seriali, sprawdzając m.in. w ilu z nich na pierwszym planie pojawiają się kobiety, osoby o innym niż biały kolorze skóry czy postacie „nieheteronormatywne”.

„W zeszłym roku jako jedna z pierwszych korporacji [serwis Netflix wyraził] swoje wsparcie dla ruchu Black Lives Matter po śmierci George’a Floyda. […] każdy, kto korzysta z serwisu, wie, jak to wygląda w jego originalsach. Częstymi protagonistami są kobiety, nie brakuje w nich bohaterów należących do mniejszości etnicznych ani wątków LGBT”.

Inny autor, aktywny w Spider’s Web Tomasz Gardziński, pisze już wprost o tym, że: „Netflix w ostatnich latach coraz chętniej pokazuje w swoich serialach bohaterów o innej orientacji niż heteroseksualna. Część użytkowników uważa to jednak za działanie na siłę lub nawet «homopropagandę». Firma nie ma jednak zamiaru rezygnować ze wspierania społeczności LGBT+, czego dała pokaz na swoich mediach społecznościowych”. Nie tylko Netflix jest siewcą zaburzonej propagandy.

Chore „Lalki”

„Do swojego filmu «Dolls» (Lalki) gwiazda TikToka Bella Poarch zaprosiła grupę celebrytów, którzy stają się (niestety) coraz bardziej popularni wśród dzieci i nastolatków, do występów gościnnych. Cel jest jeden, infernalny, zachęcić młodych ludzi do obejrzenia filmu promującego dwa ulubione programy elity: MK-Ultra (kontrola umysłów) i transhumanizm”, informuje The Vigilant Citizen (VC).

W wyniku usilnych starań inżynierów społecznych na rynku muzycznym pojawiły się dwie nowe „wielkości” – Grimes i wspomniana Bella Poarch. Korzystając z tak znamienitego wsparcia, dziewczęta w krótkim czasie stały się „najlepsze” w swych celebrycko-śpiewackim fachu. Grimes, a właściwie Claire Boucher, to kanadyjska piosenkarka, kompozytorka, autorka tekstów, producentka muzyczna, reżyserka teledysków i artystka wizualna. Jak wyczytałem w Wikipedii. W 2018 r. zaczęła spotykać się z przedsiębiorcą Elonem Muskiem. W maju 2020 r. urodził im się syn, któremu nadali imiona „X AE A-XII”, gdzie „X” to pierwsze imię, a drugie „AE A-XII”. Imiona równie na siłę oryginalne jak oryginalna jest pani Boucher i jej kariera – nieodróżnialne od całej plejady innych „gwiazd” i ich karier.

Podobnie jest z drugą z wymienionych „wielkości” Bellą Poarch, czyli Denarie B. Poarch, filipińsko-amerykańską osobowością internetową i piosenkarką. Na TikToku obserwuje ją 88 milionów ludzi! Podobno na Filipinach rządzący krajem prezydent Ferdinand Romualdez Marcos Jr., znany także jako Bongbong Marcos, był względem kowida tak samo odklejony jak Niedzielski, tylko miał więcej od niego władzy, a zatem – możliwości dręczenia ludzi. Może więc buntowników antykowidowych w swym kraju skazał wyrokiem niezawisłego sądu na obserwowanie pół-Filipinki? A może nie tylko on był taki okrutny w wymierzaniu kary „kowidowym niedowiarkom”, wszak rządzących sadystów znalazłoby się trochę na tym świecie. Właśnie „pandemia” ujawniła bezspornie, jak dużo ich jest na rządowych posadach. I może stąd te oszałamiające miliony młodych ludzi obserwujących wyginająca się rytmicznie dziewczynę?

W każdym razie Bella Poarch to wielka gwiazda wśród dzieci i młodzieży. Jej status celebrytki wynika z TikToka, chińskiej aplikacji mediów społecznościowych, która głęboko wpływa na zachowanie całego pokolenia dzieci, jednocześnie gromadząc oszałamiającą ilość danych na ich temat. „Najwyraźniej algorytm TikToka naprawdę kocha Bellę Poarch, ponieważ jest ona jedną z najczęściej obserwowanych osobowości na świecie”, pisze VC.

Dalej możemy przeczytać na tym portalu: „Grimes jest również wielką celebrytką – głównie dlatego, że miała dziecko z miliarderem Elonem Muskiem. Od tego czasu wykorzystywała swoją uprzywilejowaną pozycję w światowej elicie, aby pojawiać się we wszystkich mediach mainstreamowych i mediach społecznościowych”.

Chociaż Grimes i Bella Poarch stały się gwiazdami na swój własny sposób, efekt końcowy jest ten sam: zamieniły się w niewolnice przemysłu i są od tego czasu wykorzystywane do promowania chorego programu elity.

W ostatnich latach zarówno Grimes, jak i Bella Poarch były przedstawiane jako androidy otoczone wszelkiego rodzaju symbolami związanymi z programowaniem Monarch. Co więcej, nagminnie używany przez nie okultystyczny symbol jednego oka to po prostu ich sposób na powiedzenie „Należę do elity”, uważa portal VC, dodając „Roboty są zaprogramowane do wykonywania określonych zadań. I to właśnie robią te dwa roboty [Grimes i Bella Poarch]. Ich misja to poddać młodych ludzi pod wpływy gnijących elit”. W jakim innym celu owe „elity” zadawałyby sobie tyle trudu, aby z dwu dziewczyn zrobić, za miliony dolarów, gwiazdy nad gwiazdami? Przecież nie dla ich przyjemności. Bo jaki interes miałyby spodlone „elity” w robieniu dobrze ludziom znikąd, czyli niepochodzących z ich ferajny? Rzecz jasna obie panie teraz do ferajny należą. Ale czy będą należeć zawsze? Czy nie czeka ich lis choinki z baśni Andersena?

„Dolls” – obsadzone osobnikami i osobniczkami wylansowanymi, podobnie jak Bella, za wielkie pieniądze przez media i przemysł rozrywkowy – kontynuuje inny wideoclip Belli Poarch zatytułowany „Build a B * tch” (Tworzenie lalki erotycznej, w wolnym przekładzie słowa b*tch). Na filmie widzimy Bellę składaną w jakiejś fabryce „zabawek” erotycznych. Później obserwujemy, jak lalki się buntują (bunt robotów wykonujących „prace” w najważniejszej według lewaków „aktywności” ludzkiej?) i wyczyniają różne harce, głównie destrukcyjne (rozbijanie sprzętów komputerowych, linii „produkcyjnych” itp.). Całość przesycona jest symboliką wykreowaną przez speców od manipulacji, czyli wykręcania albo kontroli, umysłów.

Według platformy VC „Cała koncepcja budowy Belli w fabryce jest bezpośrednim odniesieniem do kontroli umysłu [Projektu] Monarch, w której ofiary są zaprogramowane, aby stać się niewolnicami seksualnymi (programowanie Beta) lub zabójcami (programowanie Delta). W filmie widzimy przykłady obu programowań”. Sądząc po liczbie wyświetleń (ponad 4 mln na YouTube) ta kupa artystycznego guano stała się hitem wśród młodych ludzi. „Dolls” to kontynuacja „Build a B * tch” i „zrobiono wszystko, aby przyciągnąć młode oczy do tego obrazu”.

Dulls not Dolls (Nudności
nie Lalki)

„Obrazu” „Dolls” nie oglądałem i nie obejrzę. Stąd posłużę się w całości opisem przedstawionym na portalu VC. „Dolls” zaczyna się od Belli trzymającej umierającą przyjaciółkę i krzyczącej. Krzyk, zwłaszcza kobiet, to przejaw wyrażania emocji coraz częściej spotykany w produkcjach filmowych. Obok niego równie nagminnymi są: ryk, ujadanie, łkanie przechodzące w wycie, i cały korowód bluzgów. Krótkie dosadne dialogi – puste, o niczym, choć najczęściej mające sempiternę Maryni za podtekst.

W filmie „Dolls” główna bohaterka stale obserwowana jest przez podejrzaną postać, która nosi rytualną szatę. Figura ta reprezentuje okultystyczną elitę. Następnie zakapturzona postać naciska przycisk i widzimy obraz tytułowy. Słowo „Dolls” zostaje pocięte. Biorąc pod uwagę fakt, że cięcie odbywa się dokładnie, gdy zakapturzony (zwany również obsługą MK) naciśnie przycisk, obraz może reprezentować pękanie postaci niewolnika MK-Ultra. Reprezentuje również dosłownie rozdartą Bellę.

W programowaniu umysłów (MK) najważniejszy jest symbol królika. Podobnie jak biały królik, który prowadzi Alicję przez lustro do Krainy Czarów, opiekun MK prowadzi swego wychowanka do dysocjacji, czyli do rozpadu osobowości. Którą następnie „odbudowuje” się, ale już jako osobowość niewolniczą. „Innymi słowy, ten królik jest tam, ponieważ ten film dotyczy kontroli umysłu”, nie ma wątpliwości VC.

Bella w filmie, prowadzona przez królika, odkrywa zniewolone lalki i zaczyna je „wyzwalać”. Ten przekaz jest oczywisty – uważa VC. Dziewczyna kierowana przez opiekuna MK-Ultra wykonuje powierzone przez „elity” zadanie: „wyzwala” lalki, aby służyły określonej „agendzie”. Czyli żyły tak, jak zaplanują inżynierowie dusz.

Jedną z „gwiazd” tego filmu o bardzo osobliwym przekazie jest „blondynka w pończochach”, czyli Chloe Cherry, aktorka pornograficzna. Pani Cherry ma się czym „pochwalić”, jej filmografia to ponad 200 filmów tej kategorii! Na pewno rodzice są z niej dumni! „Niedawno Chloe Cherry zagrała w «Euphorii», dramacie dla nastolatków, który podstępnie deprawuje młodych widzów, wystawiając ich na ostrą seksualność z udziałem nieletnich”. Teraz Chloe Cherry pojawia się w filmie skierowanym do pokolenia TikToka.

„Składanej” w filmie Belli Poarch zabrakło jednej ręki. I tu zaczyna się gloryfikacja transhumanizmu, czytamy w VC. Bowiem Bella na szczęście dostrzega, że bioniczne ramię można kupić. Sztuczne ramię jest o wiele lepsze od naturalnego, zdaje się mówić obraz, bo gdy dziewczyna zakłada protezę, „staje się super potężna”. Rozbija rzeczy, których nie byłby w stanie rozbić żaden strongman, a nawet strzela pociskami elektrycznymi. „W ten sposób elita sprzedaje młodzieży transhumanizm (jeden ze swoich najważniejszych programów), przedstawiając go jako „ulepszenie” ludzkiego ciała.

Transhumanizm to filozofia, która promuje łączenie ludzi z robotami i nabiera rozpędu w ostatnich latach. We wszystkich środkach masowego przekazu, od hitów filmowych po teledyski, dodawanie robotycznych części do ludzkiego ciała staje się powoli normą, a nawet lansowane jest jako coś estetycznie pożądanego. Wyposażona w krzepkie i wszystkomogące ramię transhumanistyczne Bella prowadzi swoją armię „wyzwolonych” robotów-lalek do siedziby firmy, która je wyprodukowała.

Kobiety wyzwolone, czyli kukły zdalnie sterowane przez mężczyzn

Tam spotykają mężczyzn ubranych na biało. Są bardzo wrogo nastawieni. Więc z jednej strony mamy dziewczyny (wyzwolone z „kultury patriarchalnej”). Z drugiej strony mamy mężczyzn (patriarchat, który czyni z kobiet roboty posłuszne „męskim szowinistom”). „Źli, anonimowi, bez twarzy, biali mężczyźni. Są wrogiem. Poprzez tę scenę przekazuje się dzieciom inną ważną informację: podział i nienawiść między mężczyznami i kobietami. Przez lata analizowałem niezliczone teledyski przedstawiające tortury i mordowanie mężczyzn jako dobrą, dającą siłę [ofiarom, czyli kobietom] rzecz. To dlatego, że męskość nie jest cechą pożądaną w nowym porządku świata elit”.

Tymczasem zakapturzona postać (symbol „elity”) obserwuje chaos, jaki wytworzył się na dole, spogląda z góry na swoje imperium.

W prawym dolnym rogu powyższego zrzutu ekranu widzimy billboard promujący park rozrywki zatytułowany „Ziemia niczyja”. To drobny szczegół, ale reprezentuje radykalną ideologię rządzącą branżą: nienawiści do mężczyzn, nienawiści męskości. Chce stłumić te cechy, które uchodzą za męskie cnoty – niezłomną wolę przeciwstawiania się każdemu, kto przynosi ze sobą niewolę, odwagę w nazywaniu rzeczy po imieniu (stąd lansowanie bełkotu nowomowy), gotowość ponoszenia konsekwencji za swoje czyny.

Bardzo ważne w tym wszystkim jest to, że za tym praniem mózgów, za feminizacją, a ściślej rzecz biorąc infantylizacją społeczeństwa stoją mężczyźni. Męska część zgniłków nazywających siebie bezczelnie elitą. Męska siła jest dla nich najgroźniejszą rzeczą na świecie, „bo wiedzą oni, że gdyby mężczyźni zdecydowali się zjednoczyć i skopać im tyłek, to by to zrobili. W ten sposób, na przestrzeni dziejów, sprowadzano despotów na właściwe dla nich miejsce – szafot”.

Kobieta z bionicznym ramieniem robi porządek z mężczyznami, ale bez przesady. Gdy Bella idzie do biura zakapturzonego mężczyzny (przedstawicielu samozwańczych elit), aby i na nim wywrzeć gniew zniewolonych kobiet za pomocą super ramienia, wtedy Grimes wychodzi z pudełka i zatrzymuje Bellę. Grimes jest niewolnikiem MK zaprogramowanym do ochrony swojego opiekuna. I robi to, walcząc przez chwilę z Bellą. Jednak podczas walki roboty trafiają do tajnego pomieszczenia monitoringu. Kiedy Grimes widzi, co dzieje się na zewnątrz (kobiety ranione przez mężczyzn), przestaje walczyć z Bellą.

Dwie niewolnice stoją tak i patrzą na ekran monitoringu, a Bella wydaje się mówić: „Spójrz na to, co się dzieje. Nie powinniśmy walczyć ze sobą, powinniśmy jednoczyć się przeciwko patriarchatowi i walczącym mężczyznom”.

„Film kończy się listą celebrytów, którzy pojawili się w filmie. Nie rozpoznałem żadnego z nich, ale dowiedziałem się, że to YouTuberzy, streamerzy, influencerzy, gwiazdy porno i inne osoby bez dostrzegalnego talentu. Pamiętasz, jak ludzie w teledyskach mieli coś wspólnego z muzyką? To już nie jest ważne. To już przeszłość. Dziś chodzi o to, by za wszelką cenę dotrzeć do mózgów dzieci”, zauważa VC.

Gwiazdy popu stały się robotami. Bella, i podobne do niej „buntowniczki”, podczas „walki” z mężczyzną w rzeczywistości promuje jego programy, takie jak transhumanizm, kontrola umysłu i wojna między płciami. Została tak zaprogramowana. A teraz jest wykorzystywana do programowania naszych dzieci.