W najnowszym wydaniu:

01
Wydanie

Chcącemu dzieje się krzywda

To paradoks, że bez zgody obydwojga rodziców szesnastoletnia dziewczynka nie może wyjechać za granicę i nie może jeździć konno na wyścigach, natomiast może amputować sobie obie piersi, skazując się w ten sposób na dożywotnie kalectwo.

– Volenti non fit iniuria,czyli chcącemu nie dzieje się krzywda, tozasada, którą sformułował w II wieku nowej ery rzymski jurysta Gnaeus Domitius Annius Ulpianus. Gorącymi wyznawcami tej zasady są wszelkiej maści liberałowie, libertarianie i anarchiści. Stawiają oni wolność jednostki ponad jej własnym dobrem, a także ponad dobrem społeczności. Dobrym przykładem zastosowania tej zasady jest zgoda prawa na uprawianie boksu czy alpinizmu. Zarówno bokser, jak i alpinista zdają sobie sprawę, że uprawiając wybrany sport, ryzykują utratę zdrowia, a nawet życia. Czynią to rzekomo w pełnej świadomości i na własną odpowiedzialność. Przeciwnicy alpinizmu argumentują, że w akcjach ratunkowych giną ratownicy, a poza tym to społeczeństwo ponosi na ogół koszty akcji ratunkowych i leczenia szpitalnego poszkodowanych. To samo dotyczy bokserów, którzy doznają ciężkich urazów mózgu, alkoholików, których leczy się z marskości wątroby, czy narkomanów, którzy zniszczywszy sobie na własne życzenie zdrowie, dostają potem dożywotnią rentę. Gdyby chciało się zatem konsekwentnie stosować liberalną zasadę, że każdy sam ponosi konsekwencje własnych wolnych wyborów, należałoby odmówić bezpłatnego leczenia również otyłym, bo nie pilnując wagi, doprowadzają do licznych chorób, osobom na eksponowanych stanowiskach, bo dla pieniędzy czy dla kariery doprowadzają się do zawału, dżokejom – bo upadek z konia grozi ciężkimi urazami, a przede wszystkim lekarzom, bo kontakt z chorymi naraża ich na zakażenie. W ten sposób dochodzimy do absurdu i takie stosowanie prawa sparaliżowałoby życie społeczne. Co więcej, poglądy na etiologię chorób i czynniki ryzyka, jak wiadomo, zmieniają się i naprawdę trudno przewidzieć, co może nam zaszkodzić, a co pomaga w unikaniu chorób. W ciągu mego życia na przykład przynajmniej trzykrotnie zmieniały się poglądy lekarzy na skutki spożywania margaryny. Jedni nadal reklamują margarynę jako produkt chroniący przed chorobami serca, inni uważają ją za bardzo szkodliwą.