W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

Zmiękła rura Scholza

Nie dość, że Polacy i Rumuni nie chcą już zbierać szparagów, niańczyć niemieckich dzieci i podcierać tyłków niemieckim emerytom, to do tego jeszcze nieznani sprawcy uszkodzili rurociągi Nord Stream 1 i 2. Po eksplozjach na naszych oczach niemieckiemu kanclerzowi Scholzowi zmiękła rura. Zobaczymy, co będzie dalej.

W ostatnich latach niemieccy politycy byli bardzo agresywni wobec Polski. Ursula von der Leyen jako minister rządu Merkel nawoływała na wizji publicznej niemieckiej telewizji do: „wspierania ruchu oporu w Polsce”, a polityk partii SPD Katarina Barley wzywała do „zagłodzenia Polski”. Niemcy kategorycznie odmawiają wypłacenia reparacji za fizyczne i demograficzne zniszczenie Polski i złym okiem patrzą na rozwój ekonomiczny naszego kraju. Projekty utworzenia z Odry szlaku żeglugowego dla towarów jest zwalczany wszystkimi możliwymi metodami, także metodą „na ekologię”. Według Niemców szlak żeglugowy na Odrze uderzy w środowisko naturalne, ale to, że sami mają potężne szlaki żeglugowe na własnych rzekach, już takich obaw u nich nie budzi. Berlin używa też Brukseli do hamowania rozwoju Polski m.in. poprzez blokowanie wypłaty należnych nam funduszy europejskich. Jarosław Kaczyński opisał to na spotkaniu w Stargardzie Gdańskim 2 października następująco: „My się nie konfrontujemy w tych sprawach z Unią, tylko z Niemcami”. Niemiecka agresja wobec Polski odzwierciedla wewnętrzną słabość, słabość państwa, które od lat samo się demontuje.