W najnowszym wydaniu:

01

„Wolą ludu” jest ruska mać…

Młode pokolenie Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, że obecna, kolejna aneksja rosyjska części Ukrainy (obwody ługański, doniecki, zaporoski i chersoński) jest bliźniaczo podobna do sowieckiej aneksji ziem wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej na jesieni 1939 r. To jest odwzorowanie ówczesnych praktyk!

Jedyna różnica polega na tym, że zamiast fałszywego „referendum” odbywały się wówczas na zagrabionych obszarach Rzeczypospolitej równie fałszywe „wybory” do tzw. „zgromadzeń ludowych”, które miały poświadczyć, że Polacy na Kresach i obywatele RP innych narodowości marzą o przyłączeniu do Związku Sowieckiego! Jeśli marzyli co innego i głośno o tym mówili, jechali od razu na Sybir. Poza tym wszystko było tak jak teraz na Ukrainie: brutalny przymus, prymitywna propaganda, „głosowanie” pod okiem NKWD i miażdżące „wyniki” tego „głosowania” na rzecz Sowietów. Potem prośba do towarzysza Stalina, by przyjął zbłąkanych i pokrzywdzonych przez „faszystowską Polskę” na łono „ojczyzny proletariatu”. Teraz jest prośba do prezydenta, a właściwie cara Wszechrusi Putina, który 30 września spełnił marzenia i jakby przez chwilę zapomniał, że jest carem, zawrzeszczał do mikrofonu jak sołdat: „Urrraaa!”.