W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

O tym jak demokraci nie ratowali demokracji

Partia Demokratyczna posiada większość legislacyjnych narzędzi do prowadzenia własnej polityki, ale jest to większość bardzo chwiejna. Stąd tak wielka mobilizacja demokratów. Mobilizacja na różnych płaszczyznach, w tym propagandy i kłamstwa.

Ta farsa powtarza się od trzech dekad, a jej nasilenie ma miejsce w okresie kampanii wyborczej, obecnie dość wcześnie zaczętej. Zarówno (nie)obyczajna lewica (ludzie od Millera, oraz tandem Biedroń-Śmiszek i ich kolorowy peletonik) jak łżeliberałowie (PO) przerzucają się w sezonie polowań na jeleni, czyli wyborców, zapewnieniami o tym, która z tych „sił” bardziej kocha rządy ludu (bo tyle wszak oznacza słowo demokracja) i jest większym obrońcą konstytucji. Cała ta zgraja krawaciarzy pokazuje, gdzie nas ma, gdy do wyborów daleko, licząc, poniekąd słusznie, że przeciętny wyborca posiada pamięć rybki akwariowej. I nie będzie np. pamiętał gwałtu zbiorowego na konstytucji w latach 2020-2022, w związku z wprowadzeniem „obostrzeń sanitarnych”. W procederze udział wzięli i świątobliwi, i nieświątobliwi. Jedna ich mać…