W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

PROFESOROWIE NAZIOLE BRONIĄ DEMOKRACJI

Brunatni szaleńcy typu Markowski i Górecki nie żartują. Oni postulują delegalizację niewygodnych partii politycznych i domagają się wykluczenia z demokratycznych procesów i procedur milionów obywateli, tylko dlatego, że nie podobają im się ich poglądy oraz sympatie polityczne.

Mam to wątpliwe szczęście, że doskonale pamiętam wszystkie fale nienawiści wywołane przez Tuska i jego polityczno-medialne otoczenie. Tak było w 2005 r. po podwójnie przegranych przez PO wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Podobnie było w 2010 r. po zamachu smoleńskim, kiedy wrogowie Polski przerazili się rozmiarem spontanicznie demonstrowanej przez Polaków żałoby i jednoczenia się w obliczu tej dziejowej tragedii. Wspominam tamte czasy w związku z kolejną serią fanatycznych ataków na biura poselskie i siedzibę Prawa i Sprawiedliwości. Podobna eskalacja nienawiści w 2010 r. doprowadziła do zamordowania działacza PiS Marka Rosiaka przez byłego członka PO Ryszarda Cybę.

Niemiecki delegat ds. obalenia polskiego rządu Tusk przystąpił właśnie do trzeciej decydującej próby podpalenia Polski. Zaciśnięta pięść i ten bardzo charakterystyczny obłęd w oczach to nie jest gra aktorska. On naprawdę musi bardzo nienawidzić Polski i właśnie dlatego postawili na niego Niemcy. Myślę, że każdy reżyser chciałby zatrudnić kogoś takiego jak Tusk do roli esesmana. Podczas jego przemówień aż prosi się, aby ktoś dopełnił dzieła i ubrał go w mundur SS z tą charakterystyczną srebrną trupią czaszką na czapce. Jak przekonujemy się od lat, rozsiewana przez Tuska i z premedytacją podsycana nienawiść nie trafia w próżnię. Nienawiść jak to nienawiść, raz zasiana w sercach wyrywa z korzeniami zdrowy rozsądek, logiczne myślenie i potrafi zabijać nawet inteligencję. W taki oto sposób rośnie rzesza fanatyków führera opozycji, którzy już wkrótce mogą doprowadzić do kolejnej tragedii. Oczywiście wszystko to z pięknymi hasłami na ustach mówiącymi o obronie demokracji. Niemcy, a więc i Tusk, wiedzą, że nie mogąc przejąć władzy w demokratyczny sposób, trzeba Polskę podpalić, czyli zniszczyć i tak już bardzo nadwątloną wspólnotę narodową.