W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

Zbiorowy „Cyba”

Mamy do czynienia z indukowaną paranoją, absolutnie celowym tworzeniem politycznej sekty – i jak to w sekcie, działają typowe dla niej mechanizmy, np. zamknięcie we własnym, odizolowanym gronie. Taki jest mniej więcej mentalny obraz zaplecza „totalnej opozycji” – „kodziarzy” i innych „silnych razem” spod znaku ośmiu gwiazdek i piorunka.

I. Pochód przemocy

By w pełni uświadomić sobie, o czym będziemy tu mówić, trzeba zacząć ten artykuł od ponurej wyliczanki.

25 października do siedziby Prawa i Sprawiedliwości na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie wdziera się 20-letni mężczyzna. Wdaje się w szarpaninę z ochroniarzami, krzycząc „wołaj Kaczyńskiego, bo cię zabiję!”. Ochrona wzywa policję, napastnika zatrzymano.

W tym samym miesiącu doszło do ataku na biuro poselskie Witolda Waszczykowskiego. Nieznany sprawca oblał farbą drzwi. Podobne chuligańskie ataki przypuszczono również na biura posłów Przemysława DrabkaDominika Tarczyńskiego.

26 października do biura posłanki PiS Moniki Pawłowskiej we Włodawie wchodzi 71-letni mężczyzna, który wcześniej korzystał z udzielanych mu w tymże biurze porad prawnych. Wykrzykuje, iż „biuro zostanie zniszczone”, a pod adresem pracownicy, że „utopi ją w szambie”.