W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...
Strona głównaWarszawska GazetaciekawostkiTo się już w głowie nie mieści

To się już w głowie nie mieści

Sprawujący funkcję marszałka sejmu, polityczny błazen z Platformy Tomasz Grodzki postanowił prowadzić odrębną politykę zagraniczną państwa i na „roboczą wizytę”, dotyczącą procesu legislacji ustawy i nowelizacji KPA zaprosił charge d’affaires ambasady Izraela w Polsce Tal Ben-Ari Yaalon. Czy błazen Grodzki wie, że w ten sposób dał światu dowód na to, że polska opozycja ma gdzieś suwerenność Polski i wyraża zgodę na ingerencję obcych państw w sprawy wewnętrzne naszego kraju? To jest zachęta dla Izraela do wsparcia PO w walce o władzę i jednocześnie obietnica tego, co obce państwa będą mogły w Polsce rządzonej przez PO wyczyniać. Czy ten idiota zna przypadek, aby podczas uchwalania ustaw izraelski Kneset albo Kongres USA zapraszał dyplomatów obcych państw, żeby przybyli z „wizytami roboczymi” i wtrącali się w sprawy wewnętrzne tych suwerennych państw? Pajac Grodzki wlazł w buty Rady Ministrów i Prezydenta RP, przypisując sobie kompetencje, których nie ma. I co mu może zrobić polskie bezzębne państwo? Nic. To okazywanie uległości wobec obcych państw przypomina do złudzenia sytuację sprzed 11 lat. We wrześniu 2010 roku, tuż po tragedii smoleńskiej rządząca Polską Platforma z premierem Tuskiem i prezydentem Komorowskim zaprosiła szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa na naradę polskich ambasadorów. W praktyce stosunków polsko-rosyjskich był to pierwszy taki przypadek w historii. Ściągnięto polskich ambasadorów z całego świata tylko po to, aby ci wysłuchali wykładu i wskazówek prawej ręki Putina. Kiedy obserwuję sondażowe poparcie dla KO po prostu nie mieści mi się w głowie, że mniej więcej 20 proc. Polaków jest gotowych oddać ojczyznę we władanie obcych. Czy nie zdają sobie sprawy, że kiedyś ich dzieci albo wnuki w walce o odzyskanie niepodległości będą musieli przelewać krew, złorzecząc na swoich ojców i dziadów, którzy lekką ręką sprzedali Polskę, głosując na takich zdrajców jak Tusk, Grodzki i spółka? Bez idealizowania II RP, ówcześni Polacy lepiej wiedzieli, co to jest honor, polska racja stanu i interes państwa.