W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...

NA WSCHODZIE BEZ ZMIAN

Kiedy czytam sformułowanie „ukraińscy Polacy” – szlag mnie trafia, włos się jeży na głowie, a w kieszeni nóż się otwiera. Dla MSZ RP istnieją „ukraińscy Polacy”. Otóż nie – nie ma „ukraińskich Polaków”, podobnie jak za czasów Związku Sowieckiego nie było „radzieckich Polaków”.

Kiedy czytamy oficjalny komunikat, informujący o wizycie wiceministra spraw zagranicznych RP Marcina Przydacza na Ukrainie, trudno uniknąć skojarzenia z pewnym dowcipem z czasów PRL-u. Żart traktuje o wizycie Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie i jest tak ostry, że… aż wstyd go przytoczyć.

Od 15 do 18 lipca wiceminister spraw zagranicznych RP Marcin Przydacz przebywał na Ukrainie. Biuro rzecznika prasowego polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych opublikowało obszerny komunikat, z którego dowiadujemy się, że wizyta „obejmowała konsultacje polityczne z wiceministrem spraw zagranicznych Ukrainy Wasylem Bodnarem, rozmowę z wiceszefem Biura Prezydenta Ukrainy Andrijem Sybihą, spotkania z szefem misji SMM OBWE na Ukrainie, ambasadorem Yaşarem H. Cevikiem oraz szefem ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Antonem Drobowyczem, a także wyjazd do obwodu ługańskiego i na linię kontaktową w obszarze objętym konfliktem w Donbasie”.
Na Ukrainie Przydacz odebrał podziękowania „za przekazanie przez Polskę szczepionek przeciw Covid-19 członkom Specjalnej Misji Monitorującej na Donbasie”. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że Polska takie szczepionki przekazała – oczywiście bezpłatnie, na koszt polskiego podatnika. Bo przecież kto bogatemu zabroni? „Wiceminister Przydacz zadeklarował utrzymanie polskiego zaangażowania w ramach misji w postaci kontyngentu ludzkiego i wsparcia politycznego” – czytamy w komunikacie dalej. Czyli pełne wsparcie materialne i polityczne Polski dla Ukrainy pozostaje wzorcem z Sevres dla naszej polityki wschodniej.