W wydaniu

Zdrajców mamy dzisiaj podanych na tacy

Całkiem niedawno pisałem, że jedynym plusem wojny hybrydowej wydanej...

Zemsta Berlina

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął posiedzenie rządu, siedząc wygodnie w fotelu...

Wojna w Las Vegas

W tym tygodniu Polska była rozpolitykowana do granic możliwości,...

Czas do wariatkowa, profesorku Sadurski

Profesorek Wojciech Sadurski w swoim lewackim móżdżku ubzdurał sobie, że...

Kto chce wojny secesyjnej w USA?

Czyż nie jest głupotą krzyczenie, że muszą się zaszczepić,...

TO NIE JEST BAJKA…

Nie wszystkie nastolatki chcą się pogodzić z racjami rodziców....

Uwaga, dywersant!

Bartosz T. W. przedstawia się jako „wicenaczelny” brudnej gazety....

Wielki wstęp do tyranii

Nie ma już znaczenia, jaki pretekst zostanie wybrany do...

Koniec polityki ustępstw?

Do Brukseli powinien pójść sygnał: albo się cofniecie, albo...

Wielki Kabaret Październikowy

Niedziela jak niedziela, plac Zamkowy jak plac Zamkowy, bez...

Zemsta Berlina

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął posiedzenie rządu, siedząc wygodnie w fotelu z nogami na biurku.
– W butach na biurko? – zdziwił się wicepremier Piotr Gliński.
– To ty jeszcze nie wiesz, że odkąd zaczął się kowid, to rząd wchodzi z butami w twoje prywatne życie? – zwrócił mu uwagę Zbigniew Ziobro.
– Mnie chodzi o kulturę! – sapnął Piotr Gliński.
– Przecież nie żałuję ci pieniędzy na kulturę – stwierdził premier Mateusz Morawiecki. – Zwłaszcza na kulturę disco polo w rządowej telewizji. Pamiętasz, jak było z kulturą za rządów Platformy?
– Wszyscy pamiętamy – pokiwał głową Zbigniew Ziobro. – Za czasów Platformy, gdy Teatr Telewizji wystawiał „Zemstę” Aleksandra Fredry, to jej akcja działa się w podzielonym Berlinie, Cześnik podpisał z Podstoliną folkslistę, a robotnicy pracujący przy naprawie muru dzielącego miasto przedstawiani byli jako głupi robole z Polski, którzy okradają niemieckie markety.
– Tak, ja to wszystko pamiętam – westchnął Piotr Gliński. – Ale te stopy… Kultura wymaga, żeby nie podnosić stóp tak wysoko.
– Kultura? Ja nie jestem kierownikiem domu kultury, tylko bankowcem – odpowiedział premier Morawiecki. – A Rada Polityki Pieniężnej zaleciła, żeby leciutko podnieść stopy. Bo były tak nisko, tak niziutko pod biurkiem. No to podniosłem.
– Nie gadajmy o stopach, bo szybkimi krokami zbliża się pierwszy listopada – próbował tonować nastrój minister Jacek Sasin.
– A co wtedy przypada? – zdziwił się Piotr Gliński.
– Ludzie mówią, że to dzień zmarłych z powodu przestawienia służby zdrowia na kowida – odparł Zbigniew Ziobro. – A prywatnie pytają, czy będzie można tego dnia odwiedzać cmentarze.