W najnowszym wydaniu:

Młodzi lewoskrętni

Jedynym ratunkiem dla upadającego świata wartości amerykańskich jest odbudowa tradycyjnych instytucji. Filarów wolności, równości i jedności Ameryki. Opoki, o którą rozbije się fala lewackiej destrukcji.

W Ameryce, i nie tylko w niej, obserwuje się dziwne zjawisko, coraz więcej młodych ludzi skłania się w swych wyborach politycznych i ideowych w stronę rozwiązań lewicowych. Piszę „dziwne” bo wydawać by się mogło, że po doświadczeniach tylu państw na całym świecie, które po dziesięcioleciach lewicowych porządków do dziś liżą rany, nikt, a zwłaszcza młodzi pragnący wolności, perspektyw, możliwości wyboru coraz to lepszych jakościowo towarów i korzystania z szeroko dostępnych usług, nie będzie pragnął życia w klatce. Nawet jeśli jej właściciel zapewniać będzie, że wykonano ją całą z litego złota. A tu taka niespodzianka…

Dlaczego niemała część młodych wyraża perwersyjną skłonność do zaufania lewicowym twórcom miraży? Samuel J. Abrams, profesor nauk politycznych w Sarah Lawrence College i pracownik naukowy w American Enterprise Institute, organizacji think tank, której statutową misją jest „obrona zasad i poprawa instytucji służących amerykańskiej wolności i demokratycznemu kapitalizmowi”, zwrócił uwagę na zjawisko dostrzegane i krytykowane od dekad, ale wobec którego polemicznie nastawieni obserwatorzy czują się bezradni. I wydają się – podobnie jak ich koledzy z innych krajów, w tym z Polski, równie niezadowoleni z tego co widzą na uczelniach – czerpać głównie satysfakcję z tego, że udało się im umknąć spod gilotyny. A jest nią dominacja lewactwa w murach uczelni wyższych oraz w obrębie kampusów uniwersyteckich, jak też idące za tym zjawisko usuwania z katedr uczonych o innych niż marksistowsko-genderowe poglądach.