W wydaniu

Krzesło

Każdy ma w domu. Krzesła są dziś robione we...

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca...

Największa tajemnica Francji – człowiek w żelaznej masce

Natychmiast po jego śmierci, całe wyposażenie celi zostało spalone,...

Średniowieczne zombiaki. Kiedy ciała wstawały z grobu

Średniowieczne źródła podają różne sposoby radzenia sobie z niespokojnymi...

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich...

ORP „Burza” na wodach II wojny

ORP „Burza” nie tylko przetrwał wojnę, ale przepłynął naprawdę...

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły...

Powstanie na półwyspie Shimabara, czyli japońska walka o wiarę

Doprowadzeni do ostateczności mieszkańcy półwyspu Shimabara i archipelagu Amakusa...

700 mln euro nagrody za atak na Polskę

Komisja Europejska poinformowała, że przekaże Białorusi 700 mln euro na...

O, Mława!

Do kwatery głównej Totalnej Opozycji wszedł zdyszany poseł Michał...
Strona głównaWarszawska GazetafelietonyW obronie tych, którzy bronią nas

W obronie tych, którzy bronią nas

Suwerenne, silne państwo polskie jest wartością, dzięki której może rozwijać się nasze społeczeństwo. Zmierzać ku nowoczesności z poszanowaniem tradycji oraz historii. Bo jedno z drugim: nowoczesność oraz patriotyzm, nie tylko się nie wykluczają, ale wręcz uzupełniają czy powodują reakcję synergii. W Polsce wielu tego nie rozumie, a wielu nie chce rozumieć. I są to często ludzie, u których nienawiść do rządzącej koalicji przerodziła się w nienawiść do samego państwa polskiego. Dlatego tak ważne jest, abyśmy stawali w obronie naszego kraju. Nie tylko przed agresorem zewnętrznym, lecz również przed V kolumną – przed renegatami i zdrajcami działającymi obok nas.

Miałem już okazję pisać o skandalicznych, podłych kalumniach, o medialnym szambie wylewającym się na żołnierzy oraz funkcjonariuszy strzegących naszych granic. Celuje w tym oczywiście „Gazeta Wyborcza” oraz jej publicyści, którzy zachowują się tak jakby wręcz uczestniczyli w wyścigu na najbardziej kłamliwe i nienawistne materiały dotyczące polskiego wojska. Uczestniczą w tym haniebnym procederze również przeróżne stowarzyszenia i fundacje (często finansowane z zagranicy), a także skretyniali celebryci (żeby przypomnieć choćby słynną sprawę Barbary Kurdej-Szatan, która obrzucała obelgami żołnierzy strzegących naszych granic przed atakiem białoruskiego dyktatora). W mniejszym lub w większym stopniu uczestniczą lub uczestniczyli w owym ataku również politycy opozycji, z których szczególną zajadłością oraz wręcz psychopatyczną nienawiścią w stosunku do organów państwa polskiego wyróżnia się europosłanka Janina Ochojska, która potrafiła pisać na przykład takie brednie: Czemu Pan prezydent Duda kłamie? W przeważającej liczbie migranci są wypychani na granicę, do lasu, na bagna, dzieci, kobiety w tym ciężarne. Kilka z nich poroniło, kilkoro dzieci i młodych ludzi umarło „na świętej, polskiej ziemi”. Że też nie jest Panu wstyd!. Do premiera Morawieckiego pisała natomiast tak: Znowu kolejna ofiara przemocy na granicy. Panie Premierze Morawiecki, ta i poprzednie ofiary obciążają Pana sumienie. Proszę sobie nie nakładać więcej i przerwać tę obustronną już agresję. Dodawała również: Chciałabym, żebyśmy wszyscy zrozumieli, że to co się dzieje na tej granicy, będzie obciążało nas odpowiedzialnością. My jesteśmy za to odpowiedzialni. My, obywatele Polski. Zauważyliście Państwo, że nie ma w tych żalach ani słowa o Łukaszence? Ani słowa o prowokacjach białoruskiego reżimu i o agresji białoruskich służb specjalnych, o szkoleniu prowokatorów przez KGB, o namawianiu imigrantów do ataków na polskich żołnierzy? Ostatnio natomiast w wywiadzie dla TVN24 Ochojska stwierdziła, że cały białoruski atak na polską granicę to jest wymysł propagandy polskiego rządu, a żadnego ataku nie było. Dosłownie padły takie słowa: Rząd potrzebował konfliktu, żeby pokazać jak to broni granicy. Nie trzeba było jej bronić, bo nikt jej nie atakował. I teraz powiedzcie Państwo: gdyby Ochojska pracowała dla białoruskiego KGB, to co jeszcze gorszego mogłaby powiedzieć, wymyślić, zafałszować?