W wydaniu

Kompromitacja tygodnia

Oczywiście największą kompromitacją minionego tygodnia jest sprawa serbskiego tenisisty...

Bartłomieju, gorzałka ino tęgiej głowie służy

Hitem ubiegłego tygodnia była scena, w której podczas obrad sejmu...

Profesor z Francji demaskuje fałsz szczepień!

Zeznania złożone we francuskim parlamencie przez profesora Christiana Perronne, przez...

Celebrytki w akcji szerzenia paniki pandemicznej

Gdy obserwuję szaleństwo pandemiczne w krajach ogarniętych covidową paniką...

Słowo o wolności

Prawo do wolności jest najważniejszym prawem człowieka i obywatela. Oczywiście...

Republikanie żądają nowych sankcji przeciwko Rosji

Senator Marco Rubio przedstawił nowy projekt sankcji wymierzonych w Rosję....

Niemcy wymagają polityki socjalnej PiS

Ekonomiści wskazują na konieczność likwidacji różnic socjalnych pomiędzy bogatymi...

Święci Pańscy, docent Myszkin i totalitaryzm

Niewolnictwo rodzi się w głowie, a jego oczywistym objawem...

„Polexit bez polexitu”

Należy postawić na twardą, lecz kontrolowaną konfrontację. Nasze trudne...

POLAK WĘGIER DWA BRATANKI. POLSKI ŻOŁNIERZ – WIELKI BOHATER

Pisałem o wspaniałych Polakach nieco zapomnianych, a teraz pragnę przypomnieć postać...

Kroniki tygodniowe: ziarna i plewy

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie obostrzeń „w związku ze świętami i mutacją Omikron”. Jasno widać, że nie ma żadnej „ostatniej prostej”. Jest rondo.

Będą obostrzenia – zapowiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Chociaż tak naprawdę wciąż nie ma podstaw prawnych, by je wprowadzać – przynajmniej w takiej wersji jak chciałby rząd: ograniczenie dostępu do niektórych miejsc, wydarzeń i usług publicznych dla osób niezaszczepionych. Naprawdę, mam nadzieję, że w innych sprawach rząd znacznie lepiej i mniej histerycznie zarządza sytuacją niż w przypadku zakażeń koronawirusem.

Obostrzenia będą, bo taki jest europejski kierunek. I właściwie nie wiadomo, czy należy się cieszyć, że rząd tak długo się temu trendowi opierał, czy też wkurzać, że wreszcie uległ. Może taka jest już zasada działania rządu Zjednoczonej Prawicy: trochę się poopierać, a potem ulec. Bo czyż nie było tak w kwestii ostatecznie skasowanej nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej? Czy nie będzie tak ostatecznie w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, której likwidację „w obecnym kształcie” zapowiedział Jarosław Kaczyński? Czy przypadkiem taktyka naszego rządu nie przypomina sytuacji ze starego dowcipu: Kura ucieka przed kogutem wokół podwórka i tak sobie kalkuluje: Jeszcze dwa kółka, żeby nikt nie pomyślał, że jestem łatwa!