W wydaniu

Kompromitacja tygodnia

Oczywiście największą kompromitacją minionego tygodnia jest sprawa serbskiego tenisisty...

Bartłomieju, gorzałka ino tęgiej głowie służy

Hitem ubiegłego tygodnia była scena, w której podczas obrad sejmu...

Profesor z Francji demaskuje fałsz szczepień!

Zeznania złożone we francuskim parlamencie przez profesora Christiana Perronne, przez...

Celebrytki w akcji szerzenia paniki pandemicznej

Gdy obserwuję szaleństwo pandemiczne w krajach ogarniętych covidową paniką...

Słowo o wolności

Prawo do wolności jest najważniejszym prawem człowieka i obywatela. Oczywiście...

Republikanie żądają nowych sankcji przeciwko Rosji

Senator Marco Rubio przedstawił nowy projekt sankcji wymierzonych w Rosję....

Niemcy wymagają polityki socjalnej PiS

Ekonomiści wskazują na konieczność likwidacji różnic socjalnych pomiędzy bogatymi...

Święci Pańscy, docent Myszkin i totalitaryzm

Niewolnictwo rodzi się w głowie, a jego oczywistym objawem...

„Polexit bez polexitu”

Należy postawić na twardą, lecz kontrolowaną konfrontację. Nasze trudne...

POLAK WĘGIER DWA BRATANKI. POLSKI ŻOŁNIERZ – WIELKI BOHATER

Pisałem o wspaniałych Polakach nieco zapomnianych, a teraz pragnę przypomnieć postać...

Kroniki tygodniowe: ziarna i plewy

Adam Michnik składający hołd Wojciechowi Jaruzelskiemu i „Gazeta Wyborcza” przyznająca, że zapis tej sceny to „kompromat”. Premier Mateusz Morawiecki ogłaszający nowe obostrzenia – zupełnie „z kapelusza” i „od czapy”, za to tradycyjnie bez podstaw prawnych. A do końca roku coraz bliżej.

To że Adam Michnik kocha Wojciecha Jaruzelskiego – żadna nowość i nikogo dziwić nie powinno. Wystarczy wspomnieć okrzyk tego pierwszego „Odpieprzcie się od generała!” i nazywanie wspólnika „Jaruzela” – Czesława Kiszczaka „człowiekiem honoru”. Tutaj uwaga: w stosunku do „Jaruzela” nigdy nie używam określenia generał (w domyśle: Wojska Polskiego), albowiem za wielką hańbę tzw. III Rzeczpospolitej uważam fakt, iż ten szef związku przestępczego o charakterze zbrojnym nie został zdegradowany i pozbawiony polskich odznaczeń. Bo jedyny medal, na jaki Jaruzelski całym swoim życiem zasłużył, to gwiazda bohatera Związku Sowieckiego.

Fakt, iż 13 grudnia 2001 r. Michnik przyszedł do willi Jaruzelskiego, aby go wspierać (w tym dniu przed willą komunistycznego zbrodniarza zza biurka odbywała się – jak co roku – milcząca manifestacja pamięci ofiar stanu wojennego) – nie powinien dziwić. Nie dziwi też, że Michnik Jaruzelskiego komplementował i chwalił. Pojawił się jeden tylko bulwersujący wątek – naczelny „Gazety Wyborczej” z lekceważeniem wypowiadał się o ofiarach stanu wojennego. – W Polsce zginęło według najbardziej dramatycznych rachunków 40-50 osób. (To był) najbardziej liberalny zamach stanu na świecie – mówił Michnik („Jaruzel” zresztą negował tę liczbę, twierdząc, że jego ludzie zabili zaledwie… 14 osób). Powtórzmy, Michnik uważa, że stan wojenny to „najbardziej liberalny zamach stanu na świecie”. Szkoda, że swego czasu nie powiedział tego Barbarze Sadowskiej – opozycjonistce i poetce ze swego środowiska, której syna Grzegorza Przemyka milicjanci zatłukli pałkami, a najbliższy współpracownik Jaruzelskiego – Czesław Kiszczak nakazał bandytów w mundurach chronić, a w zamian fałszywie oskarżyć niewinnych sanitariuszy pogotowia ratunkowego. Szkoda, że Michnik o „najbardziej liberalnym zamachu stanu na świecie” nie powiedział nigdy w obliczu górników – kolegów zamordowanych na „Wujku”. Oj, oni by już twardą górniczą pięścią pokazali szefowi „Wyborczej”, co sądzą o takim wybielaniu „Jaruzela”.