W najnowszym wydaniu:

STROLLOWANE KORPORACJE. DLACZEGO „BURŻUAZJA” WSPIERA LEWICĘ?

System kapitalistyczny uznał, że duch staje się kulą u nogi dla tych, którzy z istoty swojej pragną coraz większego zysku. Po co czekać na raj w niebie, „nosząc brzemiona”, skoro można go stworzyć na ziemi, pieniędzmi. W tym miejscu burżuj spotkał się z marksistą. Dla obu niebo stało się „dobrym miejscem dla naiwnych”.

Niektórzy publicyści uważają, że współczesny kapitalizm korporacyjny przejął hasła lewicowe i, wprowadzając je do swej „agendy”, osłabił ich wydźwięk, wykorzystując zawarte przesłania do swoich celów, czyli pomnażania bogactwa. Innymi słowy strollował rewolucję. Poniższy tekst stara się dowieść, że było odwrotnie – to rewolucja strollowała korporacje, czyniąc z nich doskonały środek transportu „postępowych” haseł i hojnego sponsora „iventów” typu parady równości czy zadym spod znaku marksistowskiego BLM.