W wydaniu

Dwa zdania do europoseł Mazurek

Nie wydaje się pani dziwne, że w okresie ostatnich kilku...

NABRANI NA BIEDNE DZIECI, CZYLI O WSCHODNIEJ GRANICY

Wykupowane wycieczki i wizy, które kosztują kilka tysięcy dolarów. Białoruskie...

AFA – ABSTRAKCYJNY FELIETON AKTUALNY

Konszachty a nie freundschaft & szorstka tolerancja – to relacje...

Gdzie są granice szaleństwa?

Kuriozalne hasła różnej maści środowisk spod ciemnej gwiazdy powtarzane...

POWSTANIE WIELKOPOLSKIE WIELKIE, POLSKIE ZWYCIĘSTWO

Powstanie wielkopolskie może służyć za przykład tego, że Polacy...

PIĘŚĆ BOKSERA I MILICYJNA PAŁKA

Jestem pewien, że film „Mistrz” byłby murowanym kandydatem do...

LWOWSKIE MLEKO, LWOWSKI SER

Patrzę na wykonaną w czasach międzywojennych fotografię przekupek, sprzedających mleko...

1 WARSZAWSKA BRYGADA PANCERNA

Dziś znaczna część żołnierzy brygady pilnuje naszej wschodniej granicy....

Ucieczki z Polski Ludowej (cz. 2) TAM I Z POWROTEM Z MIKOŁAJEM KOPERNIKIEM

W 1985 r. opinię publiczną w Polsce poruszyła informacja o udanej ucieczce...

KRZYŻ ZASŁUGI DLA ZASŁUŻONEGO KAPŁANA

Ksiądz Bronisław Baranowski – penitencjarz Katedry Lwowskiej odznaczony został Krzyżem...
Strona głównaPolska NiepodległafelietonyO CO POWINIEN MODLIĆ SIĘ CHIRURG?

O CO POWINIEN MODLIĆ SIĘ CHIRURG?

Zaakceptowanie zasady, że powinno się prosić Boga tylko o to, czego samemu się nie potrafi osiągnąć, doskonale tłumaczy również, o co powinien modlić się chirurg, stojący nad pacjentem, leżącym na stole operacyjnym.

Jak wielokrotnie przy różnych okazjach podkreślałem, jestem człowiekiem bezwarunkowo wierzącym w Boga, praktykującym katolikiem, który również w sferze zawodowej, czyli w chirurgii, nie ukrywa swych przekonań i wiary. Jakkolwiek znam osobiście wielu bardzo dobrych, na pewno nie gorszych, a pewnie lepszych ode mnie chirurgów, którzy nie są praktykującymi katolikami, jednak jestem głęboko przekonany, że moja wiara pomaga mi w pracy, a nie przeszkadza. Jak pisałem w książce „Chirurdzy. Opowieści prawdziwe”, bardzo często, szczególnie przed trudniejszymi operacjami, modliłem się do Stwórcy, by pomógł nam – mnie i mojemu pacjentowi. Żeby pozwolił mi uniknąć błędów, a choremu pomógł przetrwać czas operacji i rekonwalescencję. Spotykały mnie za to liczne słowa krytyki ze strony wojujących ateistów, którzy próbowali wmówić mnie i innym wierzącym lekarzom, że nie powinienem mieszać jednego z drugim, sacrum z profanum, nauki z wiarą. Nieraz te zarzuty przybierały postać kpiących uwag typu: „no to klęknij, zamiast operować”. „Chyba się nie uczyłeś na studiach i teraz zamiast metod naukowych, chcesz stosować zabobony”, mówili inni. Oczywiście, wojujący ateizm zjada własny ogon i nie radzi sobie najlepiej z odpowiedziami na egzystencjalne pytania, ale sądzę, że przynajmniej to jedno pytanie, stanowiące tytuł tego tekstu, może zasługiwać na odpowiedź. Zacząć trzeba jednak od odpowiedzi na szersze pytanie.