W najnowszym wydaniu:

DOM POLSKI, KTÓREGO NIE MA

Akt erekcyjny pod budowę Domu Polskiego we Lwowie wmurowano na początku listopada 2015 r. Minęło 6 lat i końca inwestycji wciąż nie wydać. Po sześciu latach rządów Zjednoczonej Prawicy Ministerstwo Spraw Zagranicznych w odpowiedzi na nasze pytania pisze: „MSZ podjęło niezbędną decyzję o wstrzymaniu budowy celem zebrania aktualnych danych o stanie inwestycji”. Pozostaje zapytać: czy chodzi o karygodną nieudolność, czy raczej o brak chęci zamaskowany wzniosłymi słowami?

To, że we Lwowie powinien powstać Dom Polski, było sprawą oczywistą tak dla mieszkających w tym mieście Polaków, jak i tzw. środowisk kresowych w kraju. W Domu Polskim powinny znaleźć siedzibę polskie organizacje działające w mieście. Nie chodzi tylko o formalną siedzibę (np. Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej dysponuje małą klitką – siedzibą Zarządu w jednej z kamienic przy Rynku), ale także o komfortową salę, w której mogłyby odbywać się spotkania, zebrania i prelekcje. Oczywiście sala powinna być wyposażona również w scenę, na której mógłby występować Polski Teatr Ludowy. Obecnie ma on siedzibę w Domu Nauczyciela, ale komfort widowni i możliwości techniczne sceny są, delikatnie mówiąc, głęboko niedostateczne. W Domu Polskim powinna zostać zorganizowana biblioteka i czytelnia polska z księgozbiorem dotyczącym Lwowa i tzw. Kresów, a także np. minihotel. Wymieniać można długo.