W najnowszym wydaniu:

Postawy wobec moru, między paniką a heroizmem

Większą jeszcze grozę budziła owa wzajemna zajadłość, to rozpasanie potwornych wręcz podejrzeń (…), stół rodzinny, małżeńska łożnica zdawały się zasadzką kryjącą może straszliwą truciznę.

Jan Długosz, zakończył swą relację o dżumie z połowy XIV w., zwanej „czarną śmiercią”, takim to spostrzeżeniem: „Jedni drugich przeklinali, wydawało się, że miłość umarła, a nadzieja została pogrzebana”.

Zadżumiona Europa
Podtytuł zawiera pewną dozę przesady, ale nie jest całkowicie bez racji. Nasz kontynent w czasach średniowiecza oraz w okresie nazywanym nowożytnym (XV-XVIII w.) nawiedzały cyklicznie zarazy, niosące straszliwe żniwo śmierci. Wspomniana na wstępie pandemia wywołana pałeczką dżumy, szalejąca w latach 1347-1352, zabiła 30-60 proc. ludności Europy. Dżuma powracała z różną siłą do końca XVIII w.