W najnowszym wydaniu:

Zakłamany Karol Marks i masońskie źródła żydokomuny

Zakłamany Karol Marks i masońskie źródła żydokomuny

Przyglądając się działalności Marksa, można wyróżnić dwa marksizmy: pierwszym były prywatne poglądy Karola Marksa, drugim oficjalna ideologia racjonalistycznego i ateistycznego komunizmu, na którą złożyły się poglądy Marksa i Engelsa. Przyznać trzeba, że Marks miał talent do przekonywania słuchaczy, chociaż dzieło jego życia, słynny „Kapitał”, jest pełne sprzeczności i nigdy nie było czytane przez robotników. Jednak część poglądów Marksa przez całe dziesięciolecia była ukrywana.

Dziś oczywiście zostanie to uznane za antysemityzm, ale nie ulega wątpliwości, że w XIX w. zaangażowanie Żydów w kolejne ruchy rewolucyjne było znaczne. Przy czym przynajmniej do połowy XIX w. nikt nie posądzał Żydów o „ciągoty rewolucyjne”. Panowała raczej opinia, że nie są „autentycznymi rewolucjonistami”, ale są gotowi do angażowania się w rewolucje dla realizacji własnych celów. Rewolucyjne hasła o wolności i równości nie były im bliskie. I zanim ktoś wpadnie na pomysł stawiania zarzutów o antysemityzm, niech zapozna się z najprostszą sprawą – odpowiedzią na pytanie, kto dla Żyda jest bliźnim. Wystarczy zajrzeć na strony internetowe prowadzone przez środowiska żydowskie, by się przekonać. Oczywiście dziś pokutuje przesąd o prześladowaniu Żydów przez chrześcijaństwo. Jeśli chodzi o ścisłość, to chrześcijaństwo jako pierwsze doznało prześladowań ze strony środowisk żydowskich, a one same spotykały się z prześladowaniem na długo przed pojawieniem się religii chrześcijańskiej i także w miejscach, gdzie religia chrześcijańska miała marginalne znaczenie lub nie było jej wcale. O co więc chodziło? Cóż, Nesta H. Webster twierdzi, że jak zwykle o pieniądze – jedyną broń, którą na przestrzeni wieków Żydom pozostawiono i którą nauczyli się posługiwać po mistrzowsku. Webster zauważa, że tam, gdzie pozwalano im tą bronią władać, nie przystępowali do rewolucji. Tam, gdzie im ją ograniczano – zawsze.