W najnowszym wydaniu:

Warszawska Gazeta

Wrócili „eksperci” od koronawirusa

Niestety dla siebie, na szczęście dla ludzi – w Polsce mają „pod górkę”, bo po wjeździe 4 milionów przeważnie niezaszczepionych Ukraińców, zgodnie z ich retoryką, powinniśmy masowo umierać. Nic takiego się nie dzieje. Ale od czego są ci pseudoeksperci? Uznali najwyraźniej, że zwiększyła im się „grupa docelowa” i przystąpili do ofensywy.

„Ekspert” dr Paweł Grzesiowski na początku lipca stwierdził, że polskie „społeczeństwo dało się ogłupić” i to nie dlatego, że poddało się panice szerzonej przez niego i jego kolegów i się zaszczepiło, ale dlatego, że się jej nie poddało.

„Spokojnie czekają na śmierć swoją lub bliskich? Jeżeli politycy swoją propagandą «uspokoili» 65 proc. obywateli, to dowód na potworny gwałt na zdrowym rozsądku. Jeżeli ktoś poczuł się bezpiecznie, że setki ludzi będą umierać bez medialnego szumu, to jest przerażające” – mówił kilka dni temu Grzesiowski.

„Bez prewencji może być tych infekcji [kronawirusem – przyp. red.] kilka, a przy następnej umrzemy. Każda kolejna może być groźniejsza” – straszy Grzesiowski, poprzez „prewencję” rozumiejąc oczywiście szczepienia.