W najnowszym wydaniu:

Warszawska Gazeta

Jak dość, to dość!

To ostatni moment, by zerwać z samobójczą polityką opartą na mirażu brukselskich pieniędzy i ratować, co się da. Powtarzam: Morawiecki musi odejść! Panie prezesie, używając Pańskich słów – koniec tego dobrego. Jak dość, to dość!

I. Na brukselskim grillu

W głośnym wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Ursula von der Leyenpotwierdziła to, co wcześniej w Brukseli sformułowała eurokomisarzVěra Jourová, a po niej sama von der Leyen.Pieniędzy na KPO nie będzie, dopóki Polska nie zagwarantuje sędziom możliwości podważania statusu innych sędziów bez ryzyka pociągnięcia do odpowiedzialności dyscyplinarnej.Prócz tego wymaga się od nas przywrócenia do orzekania zawieszonych sędziów oraz rozdzielenia funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego.Trzeba podkreślić, iż bezkarne kwestionowanie statusu sędziego jest prawnym horrendum, czymś, co nie funkcjonuje w porządku prawnym żadnego europejskiego kraju – i nie bez przyczyny, gdyż prowadziłoby to w krótkim czasie do kompletnej anarchizacji wymiaru sprawiedliwości, a w konsekwencji całego państwa. Wyobraźmy sobie te setki tysięcy podważanych wyroków – począwszy od spraw rozwodowych i spadkowych, aż po najcięższe przestępstwa. Tak daleko w swych żądaniach nie poszedł nawet TSUE. Zresztą, początkowo również Komisja Europejska się tego nie domagała. Uchwalona niedawno ustawa, która miała zapalić „zielone światło” dla KPO była wszak konsultowana z KE i osobiście z Ursulą von der Leyen zarówno na szczeblu rządowym, jak i przez prezydenta Andrzeja Dudę, który był jej inicjatorem i politycznym patronem – i została przez Brukselę zaakceptowana.