W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

Nowa Czerwona Gwardia

Lata 2020-2022 przekonały nas, jak łatwo – nawet w warunkach demokracji – można skłonić ludzi do wiary, że część bliźnich nie tylko stanowi dla nich poważne zagrożenie, że należy się ich wystrzegać, traktować jak ludzi drugiej kategorii, ale też, że postawa tej „ułomnej” części ludzkości usprawiedliwia każdą formę agresji i szykan, z jaką się spotyka. Łącznie z segregacją, zepchnięciem do gett oraz odmową leczenia. I to wszystko przy mniej lub bardziej zawoalowanej aprobacie całej klasy politycznej. A nawet, o zgrozo, przynajmniej części hierarchii! Czy ktoś słyszał w okresie największego jazgotu pandemicznego, odzierającego ludzi z godności, pasterskie – basta! Satis est! Przypominam o tym nie po to, żeby komukolwiek cokolwiek wypominać, ale z publicystycznego obowiązku. I żeby Czytelnik nie miał złudzeń co do tego, że ostrzeżenia przed chińszczyzną komunistyczną, które w tym tekście będą miał miejsce, to tylko strachy na Lachy. Od nas zależy, od oporu społecznego, czy spełni się czerwona dystopia.