W najnowszym wydaniu:

01
Wydanie

Pancerna kawaleria na beskidzkich szlakach cz. I

Pułkownik Maczek dał dowody najwyższej klasy umiejętności dowódczych, szczególnie
w zakresie improwizacji operacyjnej, mobilności oddziałów, elastyczności taktycznej.

Stosunkowo szeroko rozpowszechniona jest opinia, jakoby w przededniu wybuchu II wojny światowej Wojsko Polskie odznaczało się zacofaniem technologicznym i archaizmem strategicznym i operacyjnym oraz taktyką nieprzystającą do nowoczesnego pola walki. Można byłoby wskazywać na wiele wymiarów zarówno obiektywnej słabości Wojska Polskiego w 1939 r., jak i subiektywnych błędów popełnionych przez kierownictwo polityczne i dowództwo wojskowe w ostatnich latach przed wybuchem wojny, a zwłaszcza w ostatnich miesiącach pokoju. Z całą pewnością warto o nich dyskutować, warto je analizować, choćby z tego powodu, że historia magistra vitae est, ale tylko pod warunkiem, że jest znana i traktowana z należytą atencją.

Przygotowania i błędy

Pomimo obiektywnych trudności, wynikających ze słabości Polski już w punkcie wyjścia budowy niepodległego państwa, ogromnych kosztów i zniszczeń związanych z obroną tej niepodległości, a także późniejszych problemów wywołanych przez globalny kryzys gospodarczy, w ciągu lat 30. udało się opracować i wprowadzić do produkcji seryjnej polskie projekty tankietek TK3 i TKS oraz czołgów lekkich 7TP, jak również przygotować pierwsze prototypy czołgów średnich 10TP i 14TP, które ze względu na swoje parametry taktyczne i motoryczne można byłoby bez przesady określić jednymi z najlepszych pojazdów w swojej kategorii na świecie. Także jeśli chodzi o samą liczbę tankietek i czołgów lekkich, należy zaznaczyć, że do wybuchu wojny Wojsko Polskie zgromadziło łącznie ponad
900 pojazdów różnych typów.