W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

Jak działa pralnia umysłów?

Wywoływanie strachu i zamieszania jest niezbędne do przeprowadzenia masowej kontroli umysłu i jest to czynnik, którego wielu ludzi absolutnie nie chce rozpoznać lub wziąć pod uwagę.

Jeden z podstawowych tematów poruszanych w „Teorii Spisku” dotyczy propagandy, prania mózgu, próby wzięcia go na krótką smycz przez wysokiej klasy hochsztaplerów. A wszystko to w celu uczynienia z nas tresowanych małp, skaczących z gałęzi na gałąź pod wpływem wysłanego do naszych umysłów propagandowego impulsu. Jak pokazały ostatnie, smutne, dwa lata coraz łatwiej przychodzi rządzącym – tym właściwym, o globalnych ambicjach i wpływach, i tym lokalnym – rządom poszczególnych krajów, butnych wobec obywateli, potulnych względem globalnych potentatów, orzących nimi – wprowadzać nas w trans głupoty i bezgranicznego posłuszeństwa ludziom, którzy utopiliby nas w łyżce wody.

Trollują nas, nie przerywając snu o potędze samoświadomości

„Kiedy ludzie konfrontowani są z ideą «kontroli umysłu», często myślą o czymś z telewizji lub obrazów kinowych; samotny więzień torturowany, oszołomiony chemicznie i zamieniany w pustego zombie. I chociaż w tego rodzaju hollywoodzkim przedstawieniu jest trochę prawdy, czego dowodem ujawnione programy rządowe, takie jak MK Ultra, najbardziej podstępne [i skuteczne] formy kontroli umysłu są znacznie bardziej subtelne. Rządy i stojące za nimi elity niekoniecznie muszą fizycznie więzić, narkotyzować i brutalizować ludzi, aby wpływać na ich zachowanie. Wszystko, co muszą zrobić, to zarządzać ich postrzeganiem, oczekiwaniami i założeniami”, pisze Brandon Smith na stronie Waking Times. Nie są to rzeczy nowe, przynajmniej dla Czytelników „Teorii Spisku”. „Każdemu według jego potrzeb”, głoszą lewacy za swym bogiem Karolem Marksem, którzy strollowali cywilizację łacińską, a wraz z nią wszystkie gabinety rządzące, również te „prawicowe”. Ale żeby każdy otrzymał to, co „potrzebuje”, należy go najpierw tak urobić, aby potrzebował zgodnie z oczekiwaniami. Stąd dziś, choć tak dużo mówi się o potędze samoświadomości, pomija się, że nasza samoświadomość okazuje się być świadomością sterującego nami manipulatora.